Nowe twarze ; ) :
Łączna liczba wyświetleń
wtorek, 7 sierpnia 2012
niedziela, 5 sierpnia 2012
Rozdział 5. Julie
Dobrowolnie się uśmiechnęłam. Odpisałam: "Taa... już tyle razy to słyszałam ale dziękuje xx. Co tam robicie ? ; )" Rzuciłam telefon na łóżko i poszłam do łazienki, było już późno. Wykąpałam się i przebrałam w luźne ciuchy do spania. Nie lubię spać w piżamie.. zakładam ją tylko jak jestem w szpitalu, albo gdy muszę. Wyszłam z łazienki, uczesałam się i wskoczyłam pod kołdrę. Było strasznie zimno. Otuliłam się i zamknęłam oczy. Po chwili usłyszałam zatrzaskujące się drzwi. Tata wrócił z pracy. Cisza, ale tylko przez chwilę... znów słyszałam jak się kłócą, mama się drze, że późno wrócił, a tata się tłumaczy. Później on zaczyna krzyczeć na mamę. Typowe. Mama zaczyna płakać że on ją zdradza. Później cisza... krótka. Tata wrzeszczy że to co ona mówi jest nienormalne i trzaska drzwiami. Rodzicielka zaczyna szlochać. Chciałabym im pomóc, ale tak jest prawie codziennie. Na początku, gdy to się zaczęło wspierałam ich oboje i każdemu mówiłam że takie kłótnie do niczego nie prowadzą. Mama mnie przytulała i mówiła że dobrze że to rozumiem, a tata potakiwał i mówił że mam racje. Teraz już się nie staram ich pogodzić. To nie ma sensu. Teraz mama idzie do pokoju.. jeszcze długo będzie płakać, aż zaśnie. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu, był sms. "Eh.. Ja sobie siedzę na kanapie i jem paluszki (serowe... mmm Pychota!) , Zayn śpi, Liam wyszedł gdzieś z Danielle, A Harry i Lou oglądają film ; ) " Przeczytałam i pomyślałam sobie, że im to dobrze mają tysiące fanów, jeżdżą po całym świecie, mogą mieć każdą dziewczynę. Już nic nie odpisałam. Byłam zbyt zmęczona. Próbowałam zasnąć, długo się wierciłam, przewracałam z boku na bok i myślałam o tym kiedy to wszystko się poukłada.
***
Obudziłam się. Niedziela. Spojrzałam na zegarek, było po 10. Nic mi się nie chciało. Sięgnęłam po laptopa, który leżał na stoliku. Weszłam na Twittera ale nie było nic ciekawego. Jeszcze chwilę posiedziałam przed laptopem, ale w końcu wyłączyłam i poszłam się umyć. Przebrałam się i zeszłam na dół. Nie miałam ochoty nic jeść, nie wiedziałam czy mama jest w domu więc po prostu wyszłam. Szłam przed siebie z myślą że może zajrzę do Alyson, ale nie byłam pewna czy będzie w domu. 20 minut drogi i w końcu znalazłam się pod jej domem. Zapukałam do drzwi, ukazała się w nich Aly z maseczką na twarzy.
- Siemaa... co ty tworzysz?
- To jest taka maseczka na pryszcze. Tylko się śmiać nie moge bo mi buzia pęknie.
- Taa.. dupa ci pęknie! Kobieto jak ty pryszczy nie masz!
- No nie.. a te na czole to komary mnie pogryzły.
- Noo.. i chyba mózg ci wyżarły. - Aly machnęła ręką i wpuściła mnie do środka. Poszłyśmy do kuchni. Poprosiłam o herbatę bo na dworze było strasznie zimno.
- To ile masz trzymać tą maseczke?
- No jakoś dziesięć minut mi zostało.
- Mhm.. to później gdzieś pójdziemy.
- Coo? Tam jest zimno!
- Eee.. nie marudź pójdziemy do galerii czy coś. - Wyszczerzyłam się do niej, a ona mi podała ciepłą herbatę z cytryną.
- No okej.. idę się zmyć bo już mnie to swędzi! - Wyszła, a ja popijając herbatę czekałam na nią. Nagle Amy weszła do kuchni gotowa do wyjścia.
- O.o szybką jesteś. - Stwierdziłam i odstawiłam pusty kubek do zlewu. Poszłam ubrać buty i wyszłyśmy. Całą drogę Amy o czymś opowiadała, jednym uchem ją słuchałam ale przy tym ciągle myślałam o rodzicach. Dotarłyśmy do galerii i dopiero wtedy przestałam o nich myśleć. Weszłyśmy do środka.
- Och.. jak tu fajnie ciepło. - Stwierdziłam.
- Nuu, chodź idziemy najpierw do Bershki ! - Weszłyśmy do sklepu i ujrzałam miłość mojego życia. Beżowa koszulka z koronką z przodu i małym zamkiem na piersi. Była śliczna. Szybko znalazłam mój rozmiar i pobiegłam do przymierzalni.
- Muszę ją mieć ! - Rzuciłam w biegu. W przymierzalni spojrzałam na cenę. 39.90zł a co mi tam dostałam kieszonkowe a takiej koszulki nigdzie nie dostane. Ubierając wyobrażałam sobie jak w lato wychodzę w niej i moich jasnych marmurkach. Leżała na mnie całkiem dobrze, wyszłam z przymierzalni żeby pokazać się Alyson.
- Wow, świetnie w niej wyglądasz! - Krzyknęła przyjaciółka.
- Na prawdę nie pogrubia mnie?
- Noo troche na dupie.
- Serio? - Spytałam przejęta i spojrzałam w lustro.
- Przecież żartuje wariatko! - Zaczęłyśmy się śmiać. I wtedy podeszły dwie dziewczyny. Były jakoś w naszym wieku.
- Boże nie znam cie ale na prawdę świetnie wyglądasz w tej bluzce!- Powiedziała ciemnowłosa dziewczyna dużo wyższa od tej drugiej.
- No serio super wyglądasz, jak modelka. Chyba też sobie ją przymierze. - Niższa dziewczyna miała jasno brązowe włosy i piwne oczy. Razem z Aly uśmiechnęłyśmy do nich.
- Dziękuje. Jestem Julie a to jest Alyson.
- Cześć ja jestem Pauline - Podała mi rękę niższa dziewczyna. Uśmiechnęłam się do niej, wydawała się bardzo miła.
- A ja jestem Diana. - Ciemnowłosa wydawała się trochę bardziej pewna siebie. Ale i tak się cieszyłam że je poznałam.
- Miło was poznać. - Alyson się wyszczerzyła. - A ty Julie, przebierz się i idziemy do kasy.
- My tez już spadamy, może się jeszcze spotkamy. - Diana puściła oczko. Pożegnały się z nami i odeszły, a ja poszłam do przymierzalni się przebrać i ruszyłam w stronę kasy. Zapłaciłam i wyszłyśmy ze sklepu. Naszło mnie coś żeby napisać do Nialla "Hej Nialler ;* Jestem właśnie z Alyson w centrum handlowym i kupiłam sobie taką prześliczną bluzkę ;) Macie troche czasu ? Może się spotkamy czy coś? ;**
***
Obudziłam się. Niedziela. Spojrzałam na zegarek, było po 10. Nic mi się nie chciało. Sięgnęłam po laptopa, który leżał na stoliku. Weszłam na Twittera ale nie było nic ciekawego. Jeszcze chwilę posiedziałam przed laptopem, ale w końcu wyłączyłam i poszłam się umyć. Przebrałam się i zeszłam na dół. Nie miałam ochoty nic jeść, nie wiedziałam czy mama jest w domu więc po prostu wyszłam. Szłam przed siebie z myślą że może zajrzę do Alyson, ale nie byłam pewna czy będzie w domu. 20 minut drogi i w końcu znalazłam się pod jej domem. Zapukałam do drzwi, ukazała się w nich Aly z maseczką na twarzy.
- Siemaa... co ty tworzysz?
- To jest taka maseczka na pryszcze. Tylko się śmiać nie moge bo mi buzia pęknie.
- Taa.. dupa ci pęknie! Kobieto jak ty pryszczy nie masz!
- No nie.. a te na czole to komary mnie pogryzły.
- Noo.. i chyba mózg ci wyżarły. - Aly machnęła ręką i wpuściła mnie do środka. Poszłyśmy do kuchni. Poprosiłam o herbatę bo na dworze było strasznie zimno.
- To ile masz trzymać tą maseczke?
- No jakoś dziesięć minut mi zostało.
- Mhm.. to później gdzieś pójdziemy.
- Coo? Tam jest zimno!
- Eee.. nie marudź pójdziemy do galerii czy coś. - Wyszczerzyłam się do niej, a ona mi podała ciepłą herbatę z cytryną.
- No okej.. idę się zmyć bo już mnie to swędzi! - Wyszła, a ja popijając herbatę czekałam na nią. Nagle Amy weszła do kuchni gotowa do wyjścia.
- O.o szybką jesteś. - Stwierdziłam i odstawiłam pusty kubek do zlewu. Poszłam ubrać buty i wyszłyśmy. Całą drogę Amy o czymś opowiadała, jednym uchem ją słuchałam ale przy tym ciągle myślałam o rodzicach. Dotarłyśmy do galerii i dopiero wtedy przestałam o nich myśleć. Weszłyśmy do środka.
- Och.. jak tu fajnie ciepło. - Stwierdziłam.
- Nuu, chodź idziemy najpierw do Bershki ! - Weszłyśmy do sklepu i ujrzałam miłość mojego życia. Beżowa koszulka z koronką z przodu i małym zamkiem na piersi. Była śliczna. Szybko znalazłam mój rozmiar i pobiegłam do przymierzalni.
- Muszę ją mieć ! - Rzuciłam w biegu. W przymierzalni spojrzałam na cenę. 39.90zł a co mi tam dostałam kieszonkowe a takiej koszulki nigdzie nie dostane. Ubierając wyobrażałam sobie jak w lato wychodzę w niej i moich jasnych marmurkach. Leżała na mnie całkiem dobrze, wyszłam z przymierzalni żeby pokazać się Alyson.
- Wow, świetnie w niej wyglądasz! - Krzyknęła przyjaciółka.
- Na prawdę nie pogrubia mnie?
- Noo troche na dupie.
- Serio? - Spytałam przejęta i spojrzałam w lustro.
- Przecież żartuje wariatko! - Zaczęłyśmy się śmiać. I wtedy podeszły dwie dziewczyny. Były jakoś w naszym wieku.
- Boże nie znam cie ale na prawdę świetnie wyglądasz w tej bluzce!- Powiedziała ciemnowłosa dziewczyna dużo wyższa od tej drugiej.
- No serio super wyglądasz, jak modelka. Chyba też sobie ją przymierze. - Niższa dziewczyna miała jasno brązowe włosy i piwne oczy. Razem z Aly uśmiechnęłyśmy do nich.
- Dziękuje. Jestem Julie a to jest Alyson.
- Cześć ja jestem Pauline - Podała mi rękę niższa dziewczyna. Uśmiechnęłam się do niej, wydawała się bardzo miła.
- A ja jestem Diana. - Ciemnowłosa wydawała się trochę bardziej pewna siebie. Ale i tak się cieszyłam że je poznałam.
- Miło was poznać. - Alyson się wyszczerzyła. - A ty Julie, przebierz się i idziemy do kasy.
- My tez już spadamy, może się jeszcze spotkamy. - Diana puściła oczko. Pożegnały się z nami i odeszły, a ja poszłam do przymierzalni się przebrać i ruszyłam w stronę kasy. Zapłaciłam i wyszłyśmy ze sklepu. Naszło mnie coś żeby napisać do Nialla "Hej Nialler ;* Jestem właśnie z Alyson w centrum handlowym i kupiłam sobie taką prześliczną bluzkę ;) Macie troche czasu ? Może się spotkamy czy coś? ;**
***
Rozdział gotowy ;) A teraz WIELKIE PRZEPROSINY za to że tak długo nie pisałam, ale mam wytłumaczenie, w ciągu roku szkolnego zabrakło mi czasu, szczególnie pod koniec bo się musiałam uczyć, do tego byłam w szpitalu, a później jak tak długo nie pisałam to myślałam że już wgl nie bd pisać bo weny nie miałam. Ale dziękuje Klaudii za komentarz który mnie zmotywował ;**
wtorek, 8 maja 2012
Rozdział 4. Julie
- A ja jestem Julie. - Przerwałam im i spojrzałam na Zayna mając nadzieje że powie coś podobnego do Lou. Nikt się jednak nie odezwał i zapadła niezręczna cisza. W końcu usłyszałam głos Nialla.
- Hmm... Julie to naprawdę śliczne imię. - Wydukał i podszedł do mnie, a Zayn nawet się na mnie nie spojrzał. Poczułam boski zapach Nialla. Dlaczego oni muszą być tacy cudowni?
- Jesteście stąd? - Spytał Harry.
- Nie, nie mieszkamy w kiblu. - Alyson się zaśmiała.
- O Jezu wiesz o co mi chodzi. - Harry puścił jej oczko.
- Tak jesteśmy z Londynu - Odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do Nialla, który nadal koło mnie stał i dziwnie się patrzył.
- Wgl. jak trafiłyście do męskiego kibla ? - Zayn zwrócił się do mnie.
- To wszystko przez Julie ! - Krzyknęła Alyson.
- No jasne wszytko na mnie ! Skąd niby miałam wiedzieć że trójkącik to męski kibel ?!
- A własnie.. coś ci się szczać odechciało.. - Stwierdziła.
- Wcale mi się nie odechciało !
- Ej dziewczyny spokój.. - Uspokajał nas Liam . - Będziemy tu tak stać czy gdzieś pójdziemy?
- No my z Alyson wybieramy się na film.
- No my też. A wy na jaki?
- I że cię nie opuszczę. - Wyszczerzyłam się.
- My idziemy na Muppety ! - Krzyknął mi do ucha Niall.
- Ja też chce ! - Krzyknęła w drugie ucho Alyson.
- To my wam kupimy bilety na Muppety a te oddajcie. - Zaproponował Louis.
- Przestań.. nie będziemy was na bilety naciągać, my idziemy na swój film wy idźcie na swój.
- Na pewno?
- Tak, tak na pewno. - Uśmiechnęłam się do nich. - To pa ! - Pociągłam za sobą Alyson i wyszłam. Ruszyłam w stronę damskiej ubikacji. Załatwiłam się i poszłyśmy do sali kinowej.
Film się skończył, a mnie strasznie rozbolał brzuch. Alyson ciągle beczała.. ale film był spoko, strasznie mi się podobał. Wyszłyśmy z sali kinowej i ruszyłyśmy w stronę wyjścia. Przy drzwiach ujrzałam chłopców. Spojrzałam na Alyson i widziałam jakiego ma rogala na twarzy.
- Wy to nas chyba prześladujecie - Powiedziałam do nich i się zaśmiałam.
- My ? To chyba wy nas ! - Krzyknął Harry.
- Oj.. loczek, loczek. - Pokręciłam głową.
- No wiem, wiem.. ładne mam włoski- Zarzucił swoją czupryną i się wyszczerzył.
- Grr... takie seksowne.- Powiedziałam, a Alyson zmierzyła mnie wzrokiem. Zayn wyciągnął paczkę fajek i chciał nas poczęstować.
- Nie dzięki, my nie palimy. No chyba, że Julie.. Chcesz se zapalić?
- Nie dzięki.- Skrzywiłam się. - Odbiło ci ?
- Ale o co ci chodzi? - Aly zrobiła minę jakby nie wiedziała.
- Dobrze wiesz a głupkowato pytasz.
- Nie wiem.. później się będziesz pluła że decyduje za ciebie.
- A wiesz co.. może sobie jednak zapale. - Widziałam jej minę. Była zdziwiona. Wyjęłam z paczki jednego papierosa i zaczekałam aż Zayn mi go odpali. Paliłam już kiedyś, jak miałam 13 lat, byłam głupią smarkulą, ale jakoś mi przeszło. Zayn odpalił fajkę.. zaciągnęłam się. Widziałam jak wszyscy mnie obserwują.
- Hahaha - Alyson irytująco się zaśmiała. - I co ulżyło ci ?
- Tak, od razu mi lepiej. - Ironicznie się do niej uśmiechnęłam.
- Ej.. dziewczyny spokój już. - Wtrącił się Lou.
- Te baby to są jednak strasznie kłótliwe.
- Wow.. Niall Amerykę odkryłeś. Są kłótliwe i wredne! - Stwierdził Zayn.
- Nie prawda!
- Nie wcale. - Malik się do mnie wyszczerzył. Mmm.. ten jego boski uśmiech. Wypaliłam całą fajkę i zgasiłam na murku.
- To gdzie idziemy? - Zapytał Liam.
- Do domu a gdzie chciałbyś iść?
- A ten noo... podacie nam swoje numery, tak jakbyśmy chcieli się spotkać i pogadać.
- Ok. Zapisz mi swój. - Podałam mu telefon, a on wystukał swój numer. Oddał mi telefon a na ekranie wyświetliło się "Niall < 3" Dobrowolnie się uśmiechnęłam.
- Noo to my już pójdziemy. Pa kochani ! - Posłałyśmy im buziaka i poszłyśmy.
Leżałam wieczorem w łóżku. Wzięłam telefon do ręki i pomyślałam sobie że napisze do Nialla. Ale później zrezygnowałam bo stwierdziłam że nie będę się mu narzucać. W końcu to są gwiazdy a my tylko zwykłe dziewczyny które nic tak naprawdę o nich nie wiedzą. Albo napisze mu tylko że to mój numer. Bo w końcu żaden z nich nie ma mojego numeru. Wysłałam SMS-a "Hey Niall ; ** Tu Julie. To mój numer jak chcesz to sobie zapisz ; ]" Przeczytałam go jeszcze raz i stwierdziłam że to było zupełnie bez sensu no ale trudno już wysłałam. Długo nie musiałam czekać a dostałam odpowiedź "Hey ; ** No pewnie, że zapisze. Czekałem aż do mnie napiszesz xx" Zdziwiłam się trochę, serio czekał aż jakaś grubaska do niego napisze. Odpisałam: "Serio czekałeś aż jakiś pasztet do ciebie napisze? ; P" Tak.. i pewnie mi odpisze że jestem ładna.. Jak wszyscy. Ale mam już tego dość, już rzygam tym. Wiem że jestem brzydka, już się przyzwyczaiłam do swojego wyglądu. Dla mnie ważne jest to w środku, charakter. Nie rozumiem jak kolesie mogą chodzić z takimi tapetami.. co na mordzie mają 10 kilo a w głowie pustkę. Dostałam odpowiedź: "Pasztet ?!?! Przecież ty jesteś śliczna! Chyba serio nigdy w życiu pasztetu nie widziałaś!"......
- Hmm... Julie to naprawdę śliczne imię. - Wydukał i podszedł do mnie, a Zayn nawet się na mnie nie spojrzał. Poczułam boski zapach Nialla. Dlaczego oni muszą być tacy cudowni?
- Jesteście stąd? - Spytał Harry.
- Nie, nie mieszkamy w kiblu. - Alyson się zaśmiała.
- O Jezu wiesz o co mi chodzi. - Harry puścił jej oczko.
- Tak jesteśmy z Londynu - Odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do Nialla, który nadal koło mnie stał i dziwnie się patrzył.
- Wgl. jak trafiłyście do męskiego kibla ? - Zayn zwrócił się do mnie.
- To wszystko przez Julie ! - Krzyknęła Alyson.
- No jasne wszytko na mnie ! Skąd niby miałam wiedzieć że trójkącik to męski kibel ?!
- A własnie.. coś ci się szczać odechciało.. - Stwierdziła.
- Wcale mi się nie odechciało !
- Ej dziewczyny spokój.. - Uspokajał nas Liam . - Będziemy tu tak stać czy gdzieś pójdziemy?
- No my z Alyson wybieramy się na film.
- No my też. A wy na jaki?
- I że cię nie opuszczę. - Wyszczerzyłam się.
- My idziemy na Muppety ! - Krzyknął mi do ucha Niall.
- Ja też chce ! - Krzyknęła w drugie ucho Alyson.
- To my wam kupimy bilety na Muppety a te oddajcie. - Zaproponował Louis.
- Przestań.. nie będziemy was na bilety naciągać, my idziemy na swój film wy idźcie na swój.
- Na pewno?
- Tak, tak na pewno. - Uśmiechnęłam się do nich. - To pa ! - Pociągłam za sobą Alyson i wyszłam. Ruszyłam w stronę damskiej ubikacji. Załatwiłam się i poszłyśmy do sali kinowej.
Film się skończył, a mnie strasznie rozbolał brzuch. Alyson ciągle beczała.. ale film był spoko, strasznie mi się podobał. Wyszłyśmy z sali kinowej i ruszyłyśmy w stronę wyjścia. Przy drzwiach ujrzałam chłopców. Spojrzałam na Alyson i widziałam jakiego ma rogala na twarzy.
- Wy to nas chyba prześladujecie - Powiedziałam do nich i się zaśmiałam.
- My ? To chyba wy nas ! - Krzyknął Harry.
- Oj.. loczek, loczek. - Pokręciłam głową.
- No wiem, wiem.. ładne mam włoski- Zarzucił swoją czupryną i się wyszczerzył.
- Grr... takie seksowne.- Powiedziałam, a Alyson zmierzyła mnie wzrokiem. Zayn wyciągnął paczkę fajek i chciał nas poczęstować.
- Nie dzięki, my nie palimy. No chyba, że Julie.. Chcesz se zapalić?
- Nie dzięki.- Skrzywiłam się. - Odbiło ci ?
- Ale o co ci chodzi? - Aly zrobiła minę jakby nie wiedziała.
- Dobrze wiesz a głupkowato pytasz.
- Nie wiem.. później się będziesz pluła że decyduje za ciebie.
- A wiesz co.. może sobie jednak zapale. - Widziałam jej minę. Była zdziwiona. Wyjęłam z paczki jednego papierosa i zaczekałam aż Zayn mi go odpali. Paliłam już kiedyś, jak miałam 13 lat, byłam głupią smarkulą, ale jakoś mi przeszło. Zayn odpalił fajkę.. zaciągnęłam się. Widziałam jak wszyscy mnie obserwują.
- Hahaha - Alyson irytująco się zaśmiała. - I co ulżyło ci ?
- Tak, od razu mi lepiej. - Ironicznie się do niej uśmiechnęłam.
- Ej.. dziewczyny spokój już. - Wtrącił się Lou.
- Te baby to są jednak strasznie kłótliwe.
- Wow.. Niall Amerykę odkryłeś. Są kłótliwe i wredne! - Stwierdził Zayn.
- Nie prawda!
- Nie wcale. - Malik się do mnie wyszczerzył. Mmm.. ten jego boski uśmiech. Wypaliłam całą fajkę i zgasiłam na murku.
- To gdzie idziemy? - Zapytał Liam.
- Do domu a gdzie chciałbyś iść?
- A ten noo... podacie nam swoje numery, tak jakbyśmy chcieli się spotkać i pogadać.
- Ok. Zapisz mi swój. - Podałam mu telefon, a on wystukał swój numer. Oddał mi telefon a na ekranie wyświetliło się "Niall < 3" Dobrowolnie się uśmiechnęłam.
- Noo to my już pójdziemy. Pa kochani ! - Posłałyśmy im buziaka i poszłyśmy.
Leżałam wieczorem w łóżku. Wzięłam telefon do ręki i pomyślałam sobie że napisze do Nialla. Ale później zrezygnowałam bo stwierdziłam że nie będę się mu narzucać. W końcu to są gwiazdy a my tylko zwykłe dziewczyny które nic tak naprawdę o nich nie wiedzą. Albo napisze mu tylko że to mój numer. Bo w końcu żaden z nich nie ma mojego numeru. Wysłałam SMS-a "Hey Niall ; ** Tu Julie. To mój numer jak chcesz to sobie zapisz ; ]" Przeczytałam go jeszcze raz i stwierdziłam że to było zupełnie bez sensu no ale trudno już wysłałam. Długo nie musiałam czekać a dostałam odpowiedź "Hey ; ** No pewnie, że zapisze. Czekałem aż do mnie napiszesz xx" Zdziwiłam się trochę, serio czekał aż jakaś grubaska do niego napisze. Odpisałam: "Serio czekałeś aż jakiś pasztet do ciebie napisze? ; P" Tak.. i pewnie mi odpisze że jestem ładna.. Jak wszyscy. Ale mam już tego dość, już rzygam tym. Wiem że jestem brzydka, już się przyzwyczaiłam do swojego wyglądu. Dla mnie ważne jest to w środku, charakter. Nie rozumiem jak kolesie mogą chodzić z takimi tapetami.. co na mordzie mają 10 kilo a w głowie pustkę. Dostałam odpowiedź: "Pasztet ?!?! Przecież ty jesteś śliczna! Chyba serio nigdy w życiu pasztetu nie widziałaś!"......
***
No i jest rozdział ;] Mi się nie podoba, bo jest nudny i wgl nic się nie trzyma kupy ; / Jescze do tego tak długo nie pisałam.. Przepraszam. Jakiś tydzień temu miał już być, ale jak go pisałam to całość mi się skasowała i nie chciało mi się pisać od nowa. No i tak zwlekałam. Ale następny postaram się dodać szybciej ! Dziękuje wam za wszystkie komentarze i odwiedziny ! Jesteście kochani x.x
sobota, 7 kwietnia 2012
Rozdział 3. Alyson
Czekałam na Julie dość długo. W końcu przyszła. Była prześlicznie ubrana, miała na sobie czerwony płaszcz, białe rurki i czarne botki na obcasie, a do tego czarną małą torebkę i bały komin. Wyglądało to mniej więcej tak <klik>.
-Ładnie wyglądasz. Na co się tak wystroiłaś?
-Idziemy do kina!
-No dobra.. fakt nie chodzimy tam codziennie.
-Nie no a tak serio to przeczytałam na necie że One Direction też idą do kina.- Wyszczerzyła się.
-Co kurwa ?! - Wrzasnęłam na cały dom, dobrze że byłyśmy same.
- Noo, ale nie napisali do którego kiną idą. - Skrzywiłam się.
- Ehh.. może będziemy miały szczęście.
- Nie łódź się... my ? Od kiedy?
- Przestań być taką pesymistką!
- Nie jestem pesymistką tylko mówię jak jest.
-Dobra dobra.. idź się ubrać i idziemy.
- A na co idziemy?
- I że cię nie opuszczę?
- O.o to jest podobno zajebiste. To czekaj chwile ja zet wuu !
- No właśnie come on Bejbii !
Pobiegłam do pokoju zrobiłam szybki makijaż i przebrałam się w to <klik>. Popatrzyłam w lustro.
- Jest ok. - Stwierdziłam i zeszłam na dół.
- Jestem. Idziemy? - Uśmiechnęłam się do Julie, która siedziała na kanapie w salonie.
- O.o jak ładnie wyglądasz. Nowa kurtka?
- Noom.- Wyszczerzyłam się. - Tata mi kupił.
- Od dawna wiedziałam że masz fajnego tatę, nie to co ja.
- A ty znowu swoje. - Skrzywiłam się
- Idziemy! Bo nam kino zamkną. - Wyszłyśmy z domu. Szłyśmy z 15 minut gadając o One Direction i o tym jacy to oni nie są wspaniali. Znalazłyśmy się pod kinem.
- Myślisz że będą ?
- Nie wiem. Może bd miały szczęście. Wchodzimy bo jeszcze trzeba bilety kupić. - Weszłyśmy do kina i stanęłyśmy przy kasie.
- Poproszę dwa bilety na "I że cię nie opuszczę".
- Gdzie chcecie siedzieć ? - Młoda kobieta uśmiechnęła się do nas i obróciła monitor w naszą stronę.
- Na samej górze. - Wskazałam palcem na dwa miejsca w ostatnim rzędzie.
- Dobrze proszę chwilkę poczekać. - Bilety zaczęły się drukować, a po chwili już miałyśmy je w rekach. Ruszyłyśmy do wyznaczonej sali.
- Ej czekaj. Chodź kupimy sobie Cole i może Nachos czy tam popcorn. - Stwierdziła Julie i uśmiechnęła się.
- Okey no to chodź. - Podeszłyśmy do baru i zamówiłyśmy dwie duże Cole i Nachos z sosem.
- No to idziemy do sali.
- Ejj...
- Cooo ?
- Musze do kibelka ..
- O mój boże..
- No chodź proszę.
- No dobra, chodź.- Poszłyśmy w stronę gdzie był napis 'WC' i ukazały się przed nami dwoje drzwi, jedne z kółeczkiem, a drugie z trójkątem.
- Ej, która to damska?
- Nie wiem ? Kółeczko?
- Nie.. chyba trójkąt.
- Dobra to chodź do trójkąta. - Wchodząc do środka coś mi się przypomniało.
- Ty! Wiesz co ja ostatnio zrobiłam ?
- No co ?
- Hahaha w czajniku mi wyparowała woda i zaczęło się jarać.
- Hahah co? Boże.. co za Debilka.
- No bo mi nie piszczało. - Drzwi się za nami zamknęły ja spojrzałam przed siebie i stanęłam jak wryta.
- O Mój Boże! - Wydukała Julie. Nie mogłam uwierzyć w to co widziałam. Serce to mi chyba przestało bić, dziwie się że nie zemdlałam. Przed nami było pięciu chłopców! ZAYN MALIK siedzący na blacie od umywalek, HARRY STYLES opierający się o ścianę, NIALL HORAN chlapiący wodą, LOUIS TOMILSON który towarzyszył Niallowi, i LIAM PAYNE który ich uspokajał.
- Cześć dziewczyny - Powiedział Zayn i wyszczerzył swoje białe zęby. Podtrzymałam Julie bo wiedziałam , że zaraz może odlecieć.
- Czeeść. - Wydukałam, na co cała piątka się do nas uśmiechnęła.
- Chyba koleżanka ci zaraz odpadnie. - Powiedział Harry i podszedł do mnie, poczułam jego wspaniały zapach.
- Taaak, jest trochę za bardzo przewrażliwiona na waszym punkcie.
- Wcale nie nie jestem przewrażliwiona.- Powiedziała Julie i pogładziła swój płaszcz.
- A ty nas nie lubisz? - Zwrócił się do mnie Hazza szczerząc się.
- Gdybym was nie lubiła nie stała bym tu i nie gadała z wami.
- Ooo pyskata. - Stwierdził Malik.
- Jak się nazywacie? - Powiedział Liam. Chyba najnormalniejszy z nich.
- Emm.. Ja jestem Alyson.
- Oo ładnie imię. - Wtrącił się Louis i puścił oczko Harremu, nie wiem co to miało znaczyć ale olałam to.
- A ja jestem Julie. - Wtrąciła się i spojrzała na Zayna....
-Ładnie wyglądasz. Na co się tak wystroiłaś?
-Idziemy do kina!
-No dobra.. fakt nie chodzimy tam codziennie.
-Nie no a tak serio to przeczytałam na necie że One Direction też idą do kina.- Wyszczerzyła się.
-Co kurwa ?! - Wrzasnęłam na cały dom, dobrze że byłyśmy same.
- Noo, ale nie napisali do którego kiną idą. - Skrzywiłam się.
- Ehh.. może będziemy miały szczęście.
- Nie łódź się... my ? Od kiedy?
- Przestań być taką pesymistką!
- Nie jestem pesymistką tylko mówię jak jest.
-Dobra dobra.. idź się ubrać i idziemy.
- A na co idziemy?
- I że cię nie opuszczę?
- O.o to jest podobno zajebiste. To czekaj chwile ja zet wuu !
- No właśnie come on Bejbii !
Pobiegłam do pokoju zrobiłam szybki makijaż i przebrałam się w to <klik>. Popatrzyłam w lustro.
- Jest ok. - Stwierdziłam i zeszłam na dół.
- Jestem. Idziemy? - Uśmiechnęłam się do Julie, która siedziała na kanapie w salonie.
- O.o jak ładnie wyglądasz. Nowa kurtka?
- Noom.- Wyszczerzyłam się. - Tata mi kupił.
- Od dawna wiedziałam że masz fajnego tatę, nie to co ja.
- A ty znowu swoje. - Skrzywiłam się
- Idziemy! Bo nam kino zamkną. - Wyszłyśmy z domu. Szłyśmy z 15 minut gadając o One Direction i o tym jacy to oni nie są wspaniali. Znalazłyśmy się pod kinem.
- Myślisz że będą ?
- Nie wiem. Może bd miały szczęście. Wchodzimy bo jeszcze trzeba bilety kupić. - Weszłyśmy do kina i stanęłyśmy przy kasie.
- Poproszę dwa bilety na "I że cię nie opuszczę".
- Gdzie chcecie siedzieć ? - Młoda kobieta uśmiechnęła się do nas i obróciła monitor w naszą stronę.
- Na samej górze. - Wskazałam palcem na dwa miejsca w ostatnim rzędzie.
- Dobrze proszę chwilkę poczekać. - Bilety zaczęły się drukować, a po chwili już miałyśmy je w rekach. Ruszyłyśmy do wyznaczonej sali.
- Ej czekaj. Chodź kupimy sobie Cole i może Nachos czy tam popcorn. - Stwierdziła Julie i uśmiechnęła się.
- Okey no to chodź. - Podeszłyśmy do baru i zamówiłyśmy dwie duże Cole i Nachos z sosem.
- No to idziemy do sali.
- Ejj...
- Cooo ?
- Musze do kibelka ..
- O mój boże..
- No chodź proszę.
- No dobra, chodź.- Poszłyśmy w stronę gdzie był napis 'WC' i ukazały się przed nami dwoje drzwi, jedne z kółeczkiem, a drugie z trójkątem.
- Ej, która to damska?
- Nie wiem ? Kółeczko?
- Nie.. chyba trójkąt.
- Dobra to chodź do trójkąta. - Wchodząc do środka coś mi się przypomniało.
- Ty! Wiesz co ja ostatnio zrobiłam ?
- No co ?
- Hahaha w czajniku mi wyparowała woda i zaczęło się jarać.
- Hahah co? Boże.. co za Debilka.
- No bo mi nie piszczało. - Drzwi się za nami zamknęły ja spojrzałam przed siebie i stanęłam jak wryta.
- O Mój Boże! - Wydukała Julie. Nie mogłam uwierzyć w to co widziałam. Serce to mi chyba przestało bić, dziwie się że nie zemdlałam. Przed nami było pięciu chłopców! ZAYN MALIK siedzący na blacie od umywalek, HARRY STYLES opierający się o ścianę, NIALL HORAN chlapiący wodą, LOUIS TOMILSON który towarzyszył Niallowi, i LIAM PAYNE który ich uspokajał.
- Cześć dziewczyny - Powiedział Zayn i wyszczerzył swoje białe zęby. Podtrzymałam Julie bo wiedziałam , że zaraz może odlecieć.
- Czeeść. - Wydukałam, na co cała piątka się do nas uśmiechnęła.
- Chyba koleżanka ci zaraz odpadnie. - Powiedział Harry i podszedł do mnie, poczułam jego wspaniały zapach.
- Taaak, jest trochę za bardzo przewrażliwiona na waszym punkcie.
- Wcale nie nie jestem przewrażliwiona.- Powiedziała Julie i pogładziła swój płaszcz.
- A ty nas nie lubisz? - Zwrócił się do mnie Hazza szczerząc się.
- Gdybym was nie lubiła nie stała bym tu i nie gadała z wami.
- Ooo pyskata. - Stwierdził Malik.
- Jak się nazywacie? - Powiedział Liam. Chyba najnormalniejszy z nich.
- Emm.. Ja jestem Alyson.
- Oo ładnie imię. - Wtrącił się Louis i puścił oczko Harremu, nie wiem co to miało znaczyć ale olałam to.
- A ja jestem Julie. - Wtrąciła się i spojrzała na Zayna....
***
No i jest nowy rozdział ; ] Wiem że strasznie długo czekaliście, ale po prostu nie umiałam nic wymyślić. Myślę, że jest on wystarczająco długi, chyba że chcecie aby były dłuższe to napiszcie w komentarzu. Za wszystkie błędy przepraszam. Dziękuje za wszystkie wasze komentarze, te pozytywne i negatywne to wiele dla mnie znaczy. Liczę że będzie ich coraz więcej. Życzę wam wszystkim Wesołych i spokojnych Świąt ! ; ) xx
czwartek, 1 marca 2012
Rozdział 2. Alyson.
Weszłam do pokoju i zobaczyłam nieruchomo siedzącą Julie z rozdziawioną twarzą. Zaczęłam się z niej śmiać, a ona zaczęła piszczeć jak jakaś nienormalna.
- Co się stało? - Zapytałam, ale nie usłyszałam odpowiedzi bo ona cały czas się darła.
- Pytam co się stało ?!!! - Wydarłam się na całe gardło mimo że była już jakaś 2 w nocy. Usiadłam koło niej i włożyłam łyżki do pudełka z lodami. Spojrzałam na ekran laptopa i zaniemówiłam.
- Czy.. czy ty widzisz to co ja ? - Zapytała Julie z świeczkami w oczach.
- Taaak.. widzę.
- Mówiłam ci że kiedyś mi odpisze... - Ja w kółko czytałam wiadomość od Zayna do Julie.. nie mogąc uwierzyć własnym oczom 'Hi . ! I love your name x.x'
- Mówiłam ci że twoje imię jest cudowne.. i nawet Zayn to zauważył.
- Może masz rację.. ale przecież moje imię jest obleśne !!
- Jesteś głupia. ! Masz wspaniałe imię !
- Nie mogę uwierzyć że on mi odpisał.
- Jaa też nie. - Pokręciłam głową wciąż gapiąc się w ekran.
- Może ja też powinnam pisać do Harrego ?
- Noo powinnaś. A co ja mam mu teraz odpisać ?
- Hmm.. sama nie wiem . A właśnie nasze lody. Jedz bo będzie ciapa.! - Wzięłyśmy do rąk pudełko lodów i zaczęłyśmy pochłaniać jego zwartość.
- Może narazie nic nie odpisuj. Teraz na pewno go nie ma i nie zauważy. Poczekaj do jutra jak wejdzie. - Mówiłam z pełną buzią.
- Masz racje. - Zamknęła laptopa. A ja włączyłam telewizor i zaczęłam skakać po kanałach.
- Kurwa.. ! Nic nie ma w tej telewizji . ! Same pornosy !
- Dziwisz się jest 3 w nocy. - Obie wybuchnęłyśmy niepohamowanym śmiechem.
- Dobra już . Spokój. - Zrobiłam poważną minę i rzuciłam puste pudełko na podłogę.
- Alee mnie brzuch boli . ! - Jęknęła Julie kładąc się na łóżku.
- No mnie też. Co robimy ?
- Nie wiem.
- Mam świetny pomysł . !!
- Już się boje.
- Ej. !
- No gadaj . !
- Wybierzemy się jutro do kina.
- Okey. A na co ?
- Nw.. coś się wybierze. - Stwierdziłam poruszając brwiami.
- Idziemy spać ? - Ziewnęłam.
- Noo.. tez jestem już śpiąca. - Przykryłyśmy się kołdrą i nawet nie wiem kiedy zasnęłam
..............................................................................................................................................
Obudziły mnie promienie słońca. Uśmiechnęłam się z myślą, że dziś sobota i idziemy razem z Julie do kina. Wstałam i zobaczyłam że moja przyjaciółka jeszcze śpi. Nie chciałam jej budzić. Pstryknęłam jej tylko zdjęcie i dodałam na Tt z podpisem ' Moja sis < 3' Wiedziałam że mnie za to zabije ale tak słodko wyglądała. Wzięłam z szafki rzeczy w które chciałam się ubrać i poszłam do łazienki. Zrobiłam to co zawsze robię rano czyli.. ubrałam się, umyłam zęby i zeszłam na dół do kuchni zrobić jakieś śniadanie. Nic nie przychodziło mi do głowy, w końcu zdecydowałam się na płatki z mlekiem. Nasypałam do dwóch misek płatki i zalałam je mlekiem. O mało nie wylewając weszłam z nimi na górę. Wchodząc do pokoju obudziłam Julie.
- O.o ty już wstałaś ?
- Noo . I zrobiłam nam śniadanie . - Uśmiechnęłam się i podałam jej miskę. Zjadłyśmy i odniosłam naczynia do kuchni. Ujrzałam na dole Julie.
- Wiesz co Alyson . Ja już pójdę do domu. Przebiorę się i ogarnę trochę.
- No okey. Przyjdź do mnie o 15 to moja mama nas zawiezie do tego kina albo same pójdziemy. - Dałam jej buziaka w polik na pożegnanie i wyszła. Umyłam naczynia i wróciłam do siebie. Pościeliłam łóżko, i nie wiedziałam co dalej ze robić więc włączyłam laptopa. Usłyszałam, że mój telefon wibruje. Spojrzałam na wyświetlacz. 'Julie < 3' Zdziwiłam się. Odebrałam.
- Czego ?
- Kurwa . !!! Ty jesteś jakaś nienormalna . !!!
- Co się drzesz ?! Przecież nic nie zrobiłam !! - Już wiedziałam o co jej chodzi.
- Ty już dobrze wiesz o co chodzi . !! Ja pierdole usuń to zdjęcie . ! Słyszysz . !?
- Nieee .!
- Usuń powiedziałam . !
- Haha śmieszna jesteś dziewczynko ! - Zaśmiałam się i nacisnęłam czerwoną słuchawkę. ...
- Co się stało? - Zapytałam, ale nie usłyszałam odpowiedzi bo ona cały czas się darła.
- Pytam co się stało ?!!! - Wydarłam się na całe gardło mimo że była już jakaś 2 w nocy. Usiadłam koło niej i włożyłam łyżki do pudełka z lodami. Spojrzałam na ekran laptopa i zaniemówiłam.
- Czy.. czy ty widzisz to co ja ? - Zapytała Julie z świeczkami w oczach.
- Taaak.. widzę.
- Mówiłam ci że kiedyś mi odpisze... - Ja w kółko czytałam wiadomość od Zayna do Julie.. nie mogąc uwierzyć własnym oczom 'Hi . ! I love your name x.x'
- Mówiłam ci że twoje imię jest cudowne.. i nawet Zayn to zauważył.
- Może masz rację.. ale przecież moje imię jest obleśne !!
- Jesteś głupia. ! Masz wspaniałe imię !
- Nie mogę uwierzyć że on mi odpisał.
- Jaa też nie. - Pokręciłam głową wciąż gapiąc się w ekran.
- Może ja też powinnam pisać do Harrego ?
- Noo powinnaś. A co ja mam mu teraz odpisać ?
- Hmm.. sama nie wiem . A właśnie nasze lody. Jedz bo będzie ciapa.! - Wzięłyśmy do rąk pudełko lodów i zaczęłyśmy pochłaniać jego zwartość.
- Może narazie nic nie odpisuj. Teraz na pewno go nie ma i nie zauważy. Poczekaj do jutra jak wejdzie. - Mówiłam z pełną buzią.
- Masz racje. - Zamknęła laptopa. A ja włączyłam telewizor i zaczęłam skakać po kanałach.
- Kurwa.. ! Nic nie ma w tej telewizji . ! Same pornosy !
- Dziwisz się jest 3 w nocy. - Obie wybuchnęłyśmy niepohamowanym śmiechem.
- Dobra już . Spokój. - Zrobiłam poważną minę i rzuciłam puste pudełko na podłogę.
- Alee mnie brzuch boli . ! - Jęknęła Julie kładąc się na łóżku.
- No mnie też. Co robimy ?
- Nie wiem.
- Mam świetny pomysł . !!
- Już się boje.
- Ej. !
- No gadaj . !
- Wybierzemy się jutro do kina.
- Okey. A na co ?
- Nw.. coś się wybierze. - Stwierdziłam poruszając brwiami.
- Idziemy spać ? - Ziewnęłam.
- Noo.. tez jestem już śpiąca. - Przykryłyśmy się kołdrą i nawet nie wiem kiedy zasnęłam
..............................................................................................................................................
Obudziły mnie promienie słońca. Uśmiechnęłam się z myślą, że dziś sobota i idziemy razem z Julie do kina. Wstałam i zobaczyłam że moja przyjaciółka jeszcze śpi. Nie chciałam jej budzić. Pstryknęłam jej tylko zdjęcie i dodałam na Tt z podpisem ' Moja sis < 3' Wiedziałam że mnie za to zabije ale tak słodko wyglądała. Wzięłam z szafki rzeczy w które chciałam się ubrać i poszłam do łazienki. Zrobiłam to co zawsze robię rano czyli.. ubrałam się, umyłam zęby i zeszłam na dół do kuchni zrobić jakieś śniadanie. Nic nie przychodziło mi do głowy, w końcu zdecydowałam się na płatki z mlekiem. Nasypałam do dwóch misek płatki i zalałam je mlekiem. O mało nie wylewając weszłam z nimi na górę. Wchodząc do pokoju obudziłam Julie.
- O.o ty już wstałaś ?
- Noo . I zrobiłam nam śniadanie . - Uśmiechnęłam się i podałam jej miskę. Zjadłyśmy i odniosłam naczynia do kuchni. Ujrzałam na dole Julie.
- Wiesz co Alyson . Ja już pójdę do domu. Przebiorę się i ogarnę trochę.
- No okey. Przyjdź do mnie o 15 to moja mama nas zawiezie do tego kina albo same pójdziemy. - Dałam jej buziaka w polik na pożegnanie i wyszła. Umyłam naczynia i wróciłam do siebie. Pościeliłam łóżko, i nie wiedziałam co dalej ze robić więc włączyłam laptopa. Usłyszałam, że mój telefon wibruje. Spojrzałam na wyświetlacz. 'Julie < 3' Zdziwiłam się. Odebrałam.
- Czego ?
- Kurwa . !!! Ty jesteś jakaś nienormalna . !!!
- Co się drzesz ?! Przecież nic nie zrobiłam !! - Już wiedziałam o co jej chodzi.
- Ty już dobrze wiesz o co chodzi . !! Ja pierdole usuń to zdjęcie . ! Słyszysz . !?
- Nieee .!
- Usuń powiedziałam . !
- Haha śmieszna jesteś dziewczynko ! - Zaśmiałam się i nacisnęłam czerwoną słuchawkę. ...
***
No i mamy 2 rozdział .. nie jest taki jaki powinien być ale wydaję mi się że nie jest zły ; ) Czekamy na wasze komentarze.. one naprawdę wiele dla nas znaczą ; p Zdradzę tylko tyle że nn będzie dużo ciekawszy ; ) xx
poniedziałek, 13 lutego 2012
Rozdział 1.
- Hej słońce. Co się stało?
- Aly mogę u ciebie spać?
- Pewnie.. Po co głupio pytasz? - Przyjaciółka wpuściła mnie do domu i zaprowadziła do salonu. Usiadłyśmy na kanapie. Spuściłam głowę w dół.
- To mów co się stało.
- No bo... moi rodzice znowu się kłócą. Mam już tego dość! Niech się w końcu rozwiodą i będzie spokój!
- Aly mogę u ciebie spać?
- Pewnie.. Po co głupio pytasz? - Przyjaciółka wpuściła mnie do domu i zaprowadziła do salonu. Usiadłyśmy na kanapie. Spuściłam głowę w dół.
- To mów co się stało.
- No bo... moi rodzice znowu się kłócą. Mam już tego dość! Niech się w końcu rozwiodą i będzie spokój!
- Oj nie mów tak.. na pewno się znowu pogodzą i będzie dobrze.- Posłała mi szczery uśmiech.
- Skąd ty możesz o tym wiedzieć?! Nie wiesz jak to jest ! Masz kochającą się rodzinę ! Jeździcie razem na wakacje! Spędzacie ze sobą czas! A ja co..?! Moi rodzice się ciągle kłócą.. a mnie mają szeroko i głęboko gdzieś ! - Łzy podeszły mi do oczu. Spojrzałam na przyjaciółkę i zobaczyłam, że poruszyło ją to co powiedziałam.
- Przepraszam cię Alyson. Nie chciałam cię urazić. To wszystko mnie po prostu przerasta. - Łza spłynęła mi po policzku. Aly przysunęła się do mnie i mocno przytuliła.
- Już dobrze kochanie. Spokojnie.. nie płacz. Wiesz co ? Zrobimy sobie taki babski wieczór. Co ty na to ? - Wyszczerzyła swoje śnieżno białe zęby. Odwzajemniłam uśmiech.
- Dziękuje, że jesteś! - Mocno ją przytuliłam.
- No! Już koniec tych czułości! Masz wysmarkaj się! - Podała mi chusteczkę, a ja wybuchnęłam śmiechem.
- No.. i to jest Julie jaką znam! Nie śmiej się tak bo te gluty połkniesz ! - Po kilku minutowym napadzie śmiechu ogarnęłyśmy się i poszłyśmy do Alyson. Usiadłam na łóżku, rzuciłam torbę na fotel i włączyłam jej laptopa.
- O.o znowu zmieniłaś tapetę?
- No.. tamta była już stara.
- Ehem.. serio ? Miała zaledwie dwa dni.
- No to mówię.
- Taa jasne. - Zaśmiałam się i puściłam 'I want'. Alyson zaczęła skakać po pokoju i śpiewać. Pokręciłam tylko głową i zajrzałam na Twittera. Nic nowego. Dodałam wpis 'Noc z moją Bejbii . ! Bd się działoo < 3'
- Ej czekaj idę zadzwonić do mamy, żeby nam lody kupiła jak będzie wracała z pracy.
- Spoko ! - Wyszczerzyłam się do niej. Alyson wyszła z pokoju a ja wróciłam do mojej poprzedniej czynności. Weszłam na profil Zayna i zobaczyłam, że dodał jakiś nowy wpis, od razu go RT. Napisałam do niego 'I love you Zayn < 3' i zamknęłam laptopa. Do pokoju wparowała Aly i zaczęła krzyczeć.
- Lody już jadą Bejbii . !
- Dobra ! Tylko się tak nie drzyj ! Wiesz kto siedział na tt?
- Harry ?!
- Nie... Zayn !
- Taa.. i co ?
- Napisałam do niego I love you Zayn !
- Mhm.. uważaj bo ci odpisze.
- Kiedyś odpisze zobaczysz... - Rzuciłam w nią poduszką i tak zaczęła się nasza wojna.. trwała aż do powrotu mamy Alyson, która musiała nas uspokajać bo tarzałyśmy się ze śmiechu.
- Haloo.. dziewczyny. Już spokojnie ! Opanujcie się bo całe miasto obudzicie.
- Tak.. już koniec. Sory mamuś. Kupiłaś te lody ?- Aly podniosła się z ziemi i oblizała usta.
- Tak kupiłam.. proszę. - Podała wielkie pudełko lodów.
- Tylko nie zjedzcie całych, bo was brzuchy rozbolą.
- No przecież wiemy. - Puściła mi oczko.
- I nie siedźcie za długo ja idę się wykąpać i spać, bo jestem strasznie zmęczona.
- Dobrze mamoo ! Idź już.
- Dobranoc!- Krzyknęłam zanim Aly zdążyła zamknąć drzwi, ale nie usłyszałam odpowiedzi. Usiadłyśmy na łóżku, Alyson otworzyła pudełko a ja załączyłam telewizor.
- Ej wiesz co.. ty poszukaj czegoś fajnego do oglądania, a ja skocze po łyżki.
- No ok. - Zaczęłam skakać po kanałach, ale nic fajnego nie znalazłam. Wykminiłam, że jak Alyson wróci to włączy jakiś film czy coś. Dosyć długo na nią czekałam. Nudziło mi się i otworzyłam laptopa. Kliknęłam Twittera i zamarłam...
- Przepraszam cię Alyson. Nie chciałam cię urazić. To wszystko mnie po prostu przerasta. - Łza spłynęła mi po policzku. Aly przysunęła się do mnie i mocno przytuliła.
- Już dobrze kochanie. Spokojnie.. nie płacz. Wiesz co ? Zrobimy sobie taki babski wieczór. Co ty na to ? - Wyszczerzyła swoje śnieżno białe zęby. Odwzajemniłam uśmiech.
- Dziękuje, że jesteś! - Mocno ją przytuliłam.
- No! Już koniec tych czułości! Masz wysmarkaj się! - Podała mi chusteczkę, a ja wybuchnęłam śmiechem.
- No.. i to jest Julie jaką znam! Nie śmiej się tak bo te gluty połkniesz ! - Po kilku minutowym napadzie śmiechu ogarnęłyśmy się i poszłyśmy do Alyson. Usiadłam na łóżku, rzuciłam torbę na fotel i włączyłam jej laptopa.
- O.o znowu zmieniłaś tapetę?
- No.. tamta była już stara.
- Ehem.. serio ? Miała zaledwie dwa dni.
- No to mówię.
- Taa jasne. - Zaśmiałam się i puściłam 'I want'. Alyson zaczęła skakać po pokoju i śpiewać. Pokręciłam tylko głową i zajrzałam na Twittera. Nic nowego. Dodałam wpis 'Noc z moją Bejbii . ! Bd się działoo < 3'
- Ej czekaj idę zadzwonić do mamy, żeby nam lody kupiła jak będzie wracała z pracy.
- Spoko ! - Wyszczerzyłam się do niej. Alyson wyszła z pokoju a ja wróciłam do mojej poprzedniej czynności. Weszłam na profil Zayna i zobaczyłam, że dodał jakiś nowy wpis, od razu go RT. Napisałam do niego 'I love you Zayn < 3' i zamknęłam laptopa. Do pokoju wparowała Aly i zaczęła krzyczeć.
- Lody już jadą Bejbii . !
- Dobra ! Tylko się tak nie drzyj ! Wiesz kto siedział na tt?
- Harry ?!
- Nie... Zayn !
- Taa.. i co ?
- Napisałam do niego I love you Zayn !
- Mhm.. uważaj bo ci odpisze.
- Kiedyś odpisze zobaczysz... - Rzuciłam w nią poduszką i tak zaczęła się nasza wojna.. trwała aż do powrotu mamy Alyson, która musiała nas uspokajać bo tarzałyśmy się ze śmiechu.
- Haloo.. dziewczyny. Już spokojnie ! Opanujcie się bo całe miasto obudzicie.
- Tak.. już koniec. Sory mamuś. Kupiłaś te lody ?- Aly podniosła się z ziemi i oblizała usta.
- Tak kupiłam.. proszę. - Podała wielkie pudełko lodów.
- Tylko nie zjedzcie całych, bo was brzuchy rozbolą.
- No przecież wiemy. - Puściła mi oczko.
- I nie siedźcie za długo ja idę się wykąpać i spać, bo jestem strasznie zmęczona.
- Dobrze mamoo ! Idź już.
- Dobranoc!- Krzyknęłam zanim Aly zdążyła zamknąć drzwi, ale nie usłyszałam odpowiedzi. Usiadłyśmy na łóżku, Alyson otworzyła pudełko a ja załączyłam telewizor.
- Ej wiesz co.. ty poszukaj czegoś fajnego do oglądania, a ja skocze po łyżki.
- No ok. - Zaczęłam skakać po kanałach, ale nic fajnego nie znalazłam. Wykminiłam, że jak Alyson wróci to włączy jakiś film czy coś. Dosyć długo na nią czekałam. Nudziło mi się i otworzyłam laptopa. Kliknęłam Twittera i zamarłam...
***
No i jest 1 rozdział! Wszyscy się cieszą ! Yey . ! Troszeczkę jest nudny i jakiś taki.. no ale cóż. Rozdział napisany przez Martynę ;** Bo niestety moja kochana koleżanka Klaudia wyjechała na ferie na zimowisko. Obiecała mi, że tam coś rozkmini i wróci z czymś ciekawym więc ja już nie mogę się doczekać ;] Liczymy na mnóstwo komentarzy . ! < 3 Kochamy was .!
niedziela, 5 lutego 2012
Bohaterowie ; D
Julie Wilson- Nietypowa nastolatka o zielonych oczach i farbowanych blond włosach. Ma 15 lat. Przyjaźni się z Alyson, są jak siostry. Jest zwariowana i ma duże poczucie humoru, ale wie kiedy trzeba się poważnie zachować. Potrafi być bardzo denerwująca i bezczelna, ale jest przyjazna i uczciwa. Lubi słuchać muzyki i tańczyć. Bardzo chciałaby potrafić śpiewać. Trenuje Piłkę Ręczną. Kocha zespół One Direction, a najbardziej z nich wszystkich lubi Zayna.
Alyson Evans - Ma 17 lat zielone oczy oraz rude włosy :) Jest bezczelna i pyskata ale potrafi być tez sympatyczna , pomocna i zabawna . Przyjaźni się z Julie. Muzyka jest jej żywiołem kocha śpiewać, tańczyć i grać na gitarze. Lubi również grać w siatkówkę i trenuje koszykówkę. Uwielbia zespół One Direction a z całej piątki najbardziej Harrego .
Zayn Malik- Ma 19 lat, ciemno brązowe oczy i czarne włosy. Wydaje się cichy, spokojny i zamknięty w sobie, ale trzeba go lepiej poznać. Śpiewa w zespole One Direction. Lubi inteligentne dziewczyny, które nie piszczą na jego widok.
Harry Styles- Jest inteligentnym chłopcem o zielonych oczach i kręconych włosach. Ma 18 lat i jest najmłodszy z całego zespołu One Direction. Potrafi być naprawdę bezczelny.
Niall Horan - Farbowany blondyn o mocno niebieskich oczach. Ma 18 lat. Jest głośny, nieopanowany i wiecznie głodny. Czeka na swoją księżniczkę. Nigdy nie oszukał dziewczyny. Śpiewa w zespole One Direction.
Liam Payne- Miły i spokojny chłopak o brązowych oczach. Ma 18 lat i śpiewa w zespole One Direction. Ceni sobie przyjaźń chłopców. Jest najspokojniejszy i najcichszy z nich.
Louis Tomilson- Ma 19 lat i jest najstarszy z całego zespołu One Direction ale również najbardziej nienormalny. Ma ciemno brązowe włosy i niebieskie oczy. Bardzo lubi się wygłupiać ze swoimi przyjaciółmi:p
***
I mamy Bohaterów ; D Troszkę długo to trwało, ale wspólnymi siłami coś wydukałyśmy. Czekamy na komentarze . ; ] Możliwe że w tym tygodniu będzie 1 rozdział, ale to się jeszcze zobaczy która z nas będzie miała wene . ; D To tylee Pa . ! ;*
Subskrybuj:
Posty (Atom)






